Reportaż
Wstajesz wcześniej niż reszta domu. W kuchni jest jeszcze cicho, na schodach słychać tylko drewno pod stopami. Możesz zrobić kawę albo wyjść od razu, zanim dzień zdąży się rozpędzić.
Do jeziora Tałtowisko jest około 300 metrów. To krótki spacer, ale wystarczający, żeby przełączyć głowę. Mijasz domy, zieleń, kawałek drogi i po chwili jesteś nad wodą. Rano jezioro często wygląda tak, jakby jeszcze nie zdecydowało, czy już się obudzić. Nad taflą trzyma się mgła, brzegi są puste, nikt niczego nie zagaduje.
Nie ma tu wielkiej plażowej scenografii. Jest spokojna publiczna plaża, woda, trzciny, cisza i ten rodzaj prostoty, którego trudno szukać później w ciągu dnia. Możesz usiąść na chwilę, wejść do wody albo po prostu popatrzeć.
Wracasz do domu innym tempem. W środku ktoś już nastawia kawę, ktoś schodzi po schodach, dzień zaczyna się normalnie. Ale Ty masz już za sobą swoją pierwszą mazurską rzecz.
